Strona Główna
Aktualności Drukuj
Wpisany przez Administrator główny   
niedziela, 14 grudnia 2014 21:00

V NIEDZIELA WIELKIEGO POSTU (J 12,20-33)

Ziarno, które wpadłszy w ziemię obumrze, przynosi plon obfity

 

Wśród tych, którzy przybyli, aby oddać pokłon /Bogu/ w czasie święta, byli też niektórzy Grecy. Oni więc przystąpili do Filipa, pochodzącego z Betsaidy Galilejskiej, i prosili go mówiąc: Panie, chcemy ujrzeć Jezusa. Filip poszedł i powiedział Andrzejowi. Z kolei Andrzej i Filip poszli i powiedzieli Jezusowi. A Jezus dał im taką odpowiedź: Nadeszła godzina, aby został uwielbiony Syn Człowieczy. Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam: Jeżeli ziarno pszenicy wpadłszy w ziemię nie obumrze, zostanie tylko samo, ale jeżeli obumrze, przynosi plon obfity. Ten, kto kocha swoje życie, traci je, a kto nienawidzi swego życia na tym świecie, zachowa je na życie wieczne. A kto by chciał Mi służyć, niech idzie na Mną, a gdzie Ja jestem, tam będzie i mój sługa. A jeśli ktoś Mi służy, uczci go mój Ojciec. Teraz dusza moja doznała lęku i cóż mam powiedzieć? Ojcze, wybaw Mnie od tej godziny. Nie, właśnie dlatego przyszedłem na tę godzinę. Ojcze, wsław Twoje imię. Wtem rozległ się głos z nieba: Już wsławiłem i jeszcze wsławię. Tłum stojący /to/ usłyszał i mówił: Zagrzmiało! Inni mówili: Anioł przemówił do Niego. Na to rzekł Jezus: Głos ten rozległ się nie ze względu na Mnie, ale ze względu na was. Teraz odbywa się sąd nad tym światem. Teraz władca tego świata zostanie precz wyrzucony. A Ja, gdy zostanę nad ziemię wywyższony, przyciągnę wszystkich do siebie. To powiedział zaznaczając, jaką śmiercią miał umrzeć.

 

 

„24 godziny dla Pana”

13/14 marca 2015

Światowa inicjatywa modlitewna w diecezji zielonogórsko-gorzowskiej

Ojciec Święty Franciszek w tegorocznym Orędziu na Wielki Post napisał m. in.:

Mamy przesyt wstrząsających wiadomości i obrazów, które nam opowiadają o ludzkim cierpieniu, i zarazem czujemy całą naszą niemożność działania. Co zrobić, aby nie dać się wciągnąć w tę spiralę przerażenia i bezsilności?

Po pierwsze, możemy modlić się we wspólnocie Kościoła ziemskiego i niebieskiego. Nie lekceważmy siły modlitwy wielu! Inicjatywa „24 ore per il Signore” – „24 godziny dla Pana” – która, jak ufam, będzie podjęta w całym Kościele, także na szczeblu diecezjalnym, w dniach 13 i 14 marca, ma być wyrazem tej potrzeby modlitwy.

 

Odpowiadając na papieskie wezwanie do przeciwstawienia się ogarniającej świat obojętności, pragniemy także w naszej diecezji włączyć się w tę ogólnoświatową inicjatywę modlitewną i podjąć m. in. następujące intencje:

  • o pokój na świecie (Ukraina, Bliski Wschód),
  • o wolność dla prześladowanych chrześcijan,
  • za małżeństwa i rodziny oraz w intencji synodu biskupów poświęconego małżeństwie i rodzinie,
  • za młodzież i w intencji przygotowań do Światowych Dni Młodzieży w Krakowie,
  • za osoby życia konsekrowanego i o nowe powołania,
  • za chorych i cierpiących,
  • za dzieło ewangelizacji w Kościele powszechnym i naszej diecezji.

 

Pamiętamy przy tym o przesłaniu św. Jana Pawła II, który w 1979 r. do pielgrzymów w Kalwarii Zebrzydowskiej mówił:

Chcę wam powiedzieć wszystkim, a zwłaszcza młodym: nie ustawajcie w modlitwie. Trzeba się zawsze modlić, a nigdy nie ustawać (por. Łk 18, 1), powiedział Pan Jezus. Módlcie się i kształtujcie poprzez modlitwę swoje życie. „Nie samym chlebem żyje człowiek” (Mt 4, 4) i nie samą doczesnością, i nie tylko poprzez zaspokajanie doczesnych – materialnych potrzeb, ambicji, pożądań, człowiek jest człowiekiem... Jeśli mamy żyć tym słowem, słowem Bożym, trzeba „nie ustawać w modlitwie!” Może to być nawet modlitwa bez słów...

 

Piątek/sobota (13/14 marca)

NOCNE CZUWANIE – godz. 22.00-7.00

Modlitwa całonocna będzie trwać w wyznaczonych kościołach w diecezji. W naszym dekanacie Zielona Góra-św. Jadwigi parafią stacyjną jest parafia pw. św. Jadwigi w Zielonej Górze.

Nasza parafia czuwać będzie w nocy z piątku na sobotę w godzinach 2.00 do 3.00

 

 

III Niedziela Wielkiego Postu (J 2, 13-25)

Zapowiedź męki i zmartwychwstania


Zbliżała się pora Paschy żydowskiej i Jezus udał się do Jerozolimy. W świątyni napotkał siedzących za stołami bankierów oraz tych, którzy sprzedawali woły, baranki i gołębie. Wówczas sporządziwszy sobie bicz ze sznurków, powypędzał wszystkich ze świątyni, także baranki i woły, porozrzucał monety bankierów, a stoły powywracał. Do tych zaś, którzy sprzedawali gołębie, rzekł: Weźcie to stąd, a z domu mego Ojca nie róbcie targowiska! Uczniowie Jego przypomnieli sobie, że napisano: Gorliwość o dom Twój pochłonie Mnie. W odpowiedzi zaś na to Żydzi rzekli do Niego: Jakim znakiem wykażesz się wobec nas, skoro takie rzeczy czynisz? Jezus dał im taką odpowiedź: Zburzcie tę świątynię, a Ja w trzech dniach wzniosę ją na nowo. Powiedzieli do Niego Żydzi: Czterdzieści sześć lat budowano tę świątynię, a Ty ją wzniesiesz w przeciągu trzech dni? On zaś mówił o świątyni swego ciała. Gdy więc zmartwychwstał, przypomnieli sobie uczniowie Jego, że to powiedział, i uwierzyli Pismu i słowu, które wyrzekł Jezus. Kiedy zaś przebywał w Jerozolimie w czasie Paschy, w dniu świątecznym, wielu uwierzyło w imię Jego, widząc znaki, które czynił. Jezus natomiast nie zwierzał się im, bo wszystkich znał i nie potrzebował niczyjego świadectwa o człowieku. Sam bowiem wiedział, co w człowieku się kryje.

 

II Niedziela Wielkiego Postu (Mk 9, 2-10)

Przemienienie na Górze Tabor

Po sześciu dniach Jezus wziął z sobą Piotra, Jakuba i Jana i zaprowadził ich samych osobno na górę wysoką. Tam przemienił się wobec nich. Jego odzienie stało się lśniąco białe tak, jak żaden folusznik na ziemi wybielić nie zdoła. I ukazał się im Eliasz z Mojżeszem, którzy rozmawiali z Jezusem. Wtedy Piotr rzekł do Jezusa: „Rabbi, dobrze, że tu jesteśmy; postawimy trzy namioty: jeden dla Ciebie, jeden dla Mojżesza i jeden dla Eliasza”. Nie wiedział bowiem, co należy mówić, tak byli przestraszeni. I zjawił się obłok, osłaniający ich, a z obłoku odezwał się głos: „To jest mój Syn umiłowany, Jego słuchajcie”. I zaraz potem, gdy się rozejrzeli, nikogo już nie widzieli przy sobie, tylko samego Jezusa. A gdy schodzili z góry, przykazał im, aby nikomu nie rozpowiadali o tym, co widzieli, zanim Syn Człowieczy nie powstanie z martwych. Zachowali to polecenie, rozprawiając tylko między sobą, co znaczy powstać z martwych.


 

 


 

 


3-go maja 2014 r. obchodziliśmy 40-tą rocznicę ustanowienia parafii w Zawadzie

Z tej okazji warto przypomnieć sylwetkę pierwszego proboszcza księdza Mariana Borowca.

Ksiądz Marian urodził się 9 czerwca 1931 r. w Sadkowej Górze w powiecie mieleckim, gmina Borowo. Pierwszą komunię Świętą przyjął w kościele parafialnym w Borowej, a szkołę podstawową ukończył w rodzinnej miejscowości, w której mieszkał do 17-go roku życia tj. do roku 1948.

Warto dodać, że młodość księdza Mariana przypadła na lata wojenne i być może był świadkiem zestrzelenia samolotu Raf-u z lotnikami angielskimi, przez wojska niemieckie. Dziś w Sadkowej Górze możemy oglądać pomnik upamiętniający to wydarzenie.

Dalszą naukę ks. marian podjął w Zakładzie Wychowawczym Świętej Rodziny w Szczytnej Śląskiej na Ziemiach Zachodnich( obecnie województwo dolnośląskie). Tu też przyjął Sakrament Bierzmowania. W roku 1950 Zakład Wychowawczy przeniesiono do Bąblińca koło Obornik Wielkopolskich i Marian Borowiec tu ukończył szkołę i „złożył egzamin dojrzałości”- jak sam napisał w życiorysie. Był to rok 1952.

W tym też roku wstąpił do Wyższego Seminarium Duchownego Gorzowskiego w Paradyżu, gdzie otrzymał niższe święcenia, a od roku 1954 kontynuował kształcenie w Gorzowie Wielkopolskim. 26 grudnia 1957 r. otrzymał święcenia kapłańskie.

Zanim został proboszczem w Zawadzie, był wikariuszem w Zbąszyniu ( od 20 lutego 1958r.), wikariuszem w Zielonej Górze w parafii Najświętszego Zbawiciela( od 15 marca 1967r.), skąd przyjeżdżał do Zawady pełniąc posługę kapłańską.

W uroczystość Królowej Polski dnia 3 maja 1974 r. Biskup Gorzowski powołał nową parafię w Zawadzie, a ksiądz Marian Borowiec został jej administratorem.

Początkowo kościół w Zawadzie był pod wezwaniem Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny. Był to budynek neogotycki z 1900 roku, poświęcony po przeprowadzeniu niezbędnych napraw  15 sierpnia 1946 r.

Po objęciu probostwa przez księdza Mariana Borowca, przystąpiono do remontu kościoła, a także wymalowano  na ścianach drogę krzyżową i symbole eucharystyczne na ścianach chóru.

Uszyto także nowe szaty liturgiczne według nowego, posoborowego wzoru. Ornaty szyła parafianka Maria Żółkiewska. W pamiątkowej księdze można przeczytać taki zapis:

„ Po dokonaniu wielu remontów i zadbaniu o wystrój kościoła, na który wierni złożyli liczne ofiary, a także wiele osobistego wysiłku, dnia 11.XII. 1977r., w III niedzielę Adwentu, staraniem (…) wiernych, zostały poświęcone szaty liturgiczne- ornaty…”

Niestety w niespełna rok później ksiądz Marian Borowiec był już w Domu Ojca. Zmagał się z wieloma trudnościami i chorobą serca, a pomimo choroby aktywnie uczestniczył we wszystkich pracach. Dojeżdżał także do kościoła filialnego w Przylepie, a nie były to czasy, gdy samochód był powszechnie dostępny.

Po jego śmierci Przylep stał się samodzielną Parafią. Pierwszym proboszczem był śp. Ks. Marian Sandecki, który w ostatnim roku życia księdza Borowca był wikariuszem w naszej parafii. Przed nim młodym wikariuszem był ks. Andrzej Ignatowicz, obecny proboszcz parafii p.w. Św. Ducha w Zielonej Górze. Należy wspomnieć także śp. Ks. Kazimierza Dziedziaka, który również pomagał księdzu Borowcowi i był częstym gościem w naszej parafii, jeszcze przed jej erygowaniem.

 

Świętej pamięci ksiądz Marian Borowiec związany był w swoim życiu z miejscami bardzo malowniczo położonymi. Ciekawostką jest fakt, że w pobliżu jego miejsca urodzenia również była miejscowość  Zawada.

Już niedługo czas wakacji. Może warto zaplanować urlop „ Śladami księdza Borowca- pierwszego proboszcza parafii Zawada.”


Zdjęcie przedstawia Ks. M. Borowca i ks. K.Dziedziaka w otoczeniu dzieci I-wszo Komunijnych.

Poprawiony: sobota, 21 marca 2015 21:58